Każdy kto ma wiedzę na temat faktów dotyczących fatalnego losu polskiej delegacji, która poległa w Smoleńsku 10.04.2010, ma szansę stanąć z otwartą przyłbicą i dać świadectwo prawdzie.

Z tej szansy jako pierwszy prawie skorzystał minister Radosław Sikorski.

Radosław Sikorski już podzielił się z nami informacją, skąd wiedział tuż po wypadku o śmierci całej delegacji z Prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele.

Otóż Radosław Sikorski nasz minister spraw zagranicznych o śmierci całej delegacji dowiedział się kilka minut po zdarzeniu od ambasadora Bahra.

Ten skolei swoje przekonanie wyrobił sobie nie widząc wszystkich ciał uczestników delegacji- naszych rodaków- i obserwując wszystko z odległości 150 m.! Boisko piłkarskie ma 100 m. długości!

A minister Sikorski na podstawie takiej informacji chwyta za telefon i obwieszcza bratu ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego o śmierci całej delegacji i winie pilotów!

Panie ministrze dziękujemy za pierwsze świadectwo. Może jednak powie Pan całą prawdę? 

Swoją prawdę minister Radosław Sikorski ogłosił już po kilku dniach od tragedii- cytuję za Gazetą Pomorską:

"Przebywający w Waszyngtonie szef polskiej dyplomacji wystąpił w programie "Situation Room” Wolfa Blitzera. Dziennikarz CNN przekazał Polakom kondolencje i zapytał Sikorskiego czy już wiadomo co było przyczyną katastrofy w Smoleńsku. "Moim zdaniem była to kombinacja nadzwyczaj złej pogody, dość prymitywnego lotniska oraz błędu pilota. Jestem przekonany, że wspólna polsko-rosyjska komisja dotrze do prawdy” - odpowiedział Sikorski. "

Kiedy minister Radosław Sikorski bardziej łże- czy wtedy kiedy kłamie, czy wtedy kiedy mówi prawdę?

Wspólna komisja polsko- rosyjska nie doszła do prawdy. Jestem o tym przekonany Panie Sikorski.